Mediatorka o szansach na rozwiązanie konfliktu w Radiu Tok FM

W czwartek 29 października byłam gościem w audycji – Popołudnie Radia TOK FM.

Przedstawiam Ci streszczenie tej rozmowy i podcastu: „Obie strony zaostrzają postulaty, brakuje dobrej woli.” Mediatorka o szansach na rozwiązanie konfliktu władza – protestujący.


5 pytań redaktora – Adama Ozgi do mediatorki na temat bieżącego konfliktu

Adam Ozga (A.O.) - Czy zawsze można rozmawiać, czy czasami nie ma warunków do porozumienia?
Urszula Winiarska (U.W.) – W mediacji dąży się do wypracowania porozumienia. Do spotkania dwóch stron dochodzi wtedy, gdy pojawi się gotowość do rozmowy oraz wzajemny szacunek. To są podstawowe warunki. Udział w mediacji jest dobrowolny. Nie można nikogo zmusić do udziału w takich rozmowach. Musi pojawić się dobra wola u stron, aby usiąść przy stole mediacyjnym i zacząć powoli, wspólnie rozwiązywać problemy.

A.O. – Czy to znaczy, że obie strony muszą być przekonane do tych rozmów? Czy np. jedna ze stron może być do nich zmuszona sytuacją?

U.W. – Nikt nikogo nie może zmusić do tego, aby usiąść przy stole mediacyjnym, aby porozmawiać o konflikcie i jego przyczynach. To wymaga dobrej woli i jest podstawą rozmów zmierzających do wypracowania porozumienia. Mediator najczęściej przedstawia występujący problem i pyta strony, czy zgadzają się na udział w spotkaniu mediacyjnym, aby poszukać rozwiązań istniejącego konfliktu.


A.O. – Obecnie brakuje dobrej woli, a strony nawet zaostrzyły swoje postulaty. Jakie warunki musiałyby być spełnione i czego brakuje po obu stronach w tej chwili?

U. W. – O dobrej woli już wspomniałam. Warto jeszcze przyjrzeć się złości. Otóż, złość powstaje wtedy, gdy potrzeby nie są zaspokojone. Nie nauczyliśmy się tych potrzeb właściwie wyrażać. Raczej koncentrujemy się na krytykowaniu, ocenianiu, wzajemnym ubliżaniu. Przy obecnym konflikcie bardzo dobrze to widać. Szukając sposobów rozwiązywania konfliktów, chcę zwrócić uwagę na Porozumienie bez Przemocy. Twórcą tego sposobu jest Marshall Rosenberg. To właśnie on podkreśla rolę naszych niezaspokojonych potrzeb będących przyczyną sporów. Jako mediator od ponad 40 lat pomaga ludziom w rozwiązywaniu trudnych, a czasami wieloletnich konfliktów. Zatem, gdy potrzeby nie są zaspokojone, wtedy zaczyna się zabawa w grę: „Kto ma rację”. Twórca Porozumienia bez Przemocy twierdzi, że to prowadzi do różnych form przemocy: fizycznej, psychicznej i werbalnej. Jesteśmy teraz świadkami tego typu zaostrzonego konfliktu.

A. O. – Te potrzeby nie muszą byś symetryczne Prawda?

U. W. – Wyrażenie własnych potrzeb i wsłuchanie się w potrzeby drugiej strony wymaga empatii. To niezwykle istotny element mediacji. Dzięki empatii potrafimy uszanować oraz zrozumieć potrzeby strony przeciwnej. Wtedy można zacząć poszukiwania sposobów na ich zaspokojenie. W przypadku porozumienia mediacyjnego nie ma wygranych i przegranych. Żadna ze stron nie podpisze się pod niekorzystnym dla siebie zapisem. Mediator zawsze dba, aby między stronami była równowaga. Poza tym jest strażnikiem procedury, która opiera się na wzajemnym szacunku stron. Dlatego na początku mediacji ustala się ze stronami zasady ich udziału w spotkaniu. Każdy uczestnik ma wtedy prawo, aby swobodnie wyrazić swoje zdanie oraz stanowisko w danej sprawie. W atmosferze spokojnej rozmowy pojawia się szansa na wypracowanie porozumienia.


A. O. – Szacunek? Spokój? W kontekście, w którym rozmawiamy wydaje się, że będzie to trudne. Jakie warunki muszą być spełnione, żeby na takim poziomie emocji tłumu, protestujący mieli zaufanie do takich rozmów np. wytypować reprezentacje przeciwnych stron?

U. W. - Gdyby udało się wytypować przedstawicieli skonfliktowanych stron, czyli protestujących i strony rządowej, to mogłabym nawet przedstawić pozytywny scenariusz prowadzący do porozumienia.
Na początku takiego mediacyjnego spotkania każda ze stron przedstawiłaby swoje stanowisko oraz wynikające z niego potrzeby. Następnie uczestnicy zaproponowaliby propozycje rozwiązań zmierzających do ich zaspokojenia. Ważne, aby propozycje rozwiązań były możliwe do zaakceptowania przez drugą stronę.
Być może wtedy mogłaby pojawić się jakaś nić porozumienia i szansa na pokojowe rozwiązanie konfliktu. Do tego momentu, jak widać droga daleka. Strony zmierzają raczej do eskalacji konfliktu.

Tutaj możesz wysłuchać audycji: link do podcastu

fot. 2537089/px

Autor

Urszula Winiarska

Pomysłodawca, Założyciel i Redaktor Serwisu StrefaMediacji.pl, Mediator, Wiceprezes Stowarzyszenia Strefa Mediacji