Początkiem Może Być Spotkanie Kogoś Na Swojej Życiowej Drodze

fot. LIFE Shutter/500px

Spotkania

Fundacja MindMine, która powstała z myślą o promowaniu wiedzy i umiejętności z zakresu alternatywnych metod rozwiązywania sporów (ADR), negocjacji oraz komunikacji poprosiła mnie o udzielenie wywiadu. Odpowiedziałam na 4 pytania Pani Karoliny Alama - Osmólskiej. Jeśli ciekawi Cię, jaki może być początek zainteresowań mediacją to pewnie będziesz czytać dalej.

Co sprawiło, że zainteresowała się Pani mediacją i ADR?

"Naprawdę istnieje tylko jedna radość: obcowania z ludźmi"
Antoine de Saint - Exupery

Myślę, że taka właśnie myśl była ze mną podczas początków poznawania mediacji. W naszym życiu ludzie, których spotykamy mają często wpływ na nasze osobiste wybory. W tym przypadku poznanie pewnej mediatorki, miało decydujące znaczenie. O mediacji opowiadała mi tak ciepło i z pasją, że postanowiłam sama się o tym przekonać. Gdy poleciła mi kurs z mediacji, zdecydowałam się wziąć w nim udział. Wtedy jeszcze nie podjęłam decyzji, że zostanę mediatorką praktykującą. Dzisiaj nie tylko jestem mediatorem sądowym, ale także pomysłodawczynią i twórcą strony internetowej dotyczącej mediacji strefamediacji.pl i współzałożycielką Stowarzyszenia Strefa Mediacji. Obecnie udzielam się w zespole mediatorów i pomagam innym rozwiązywać spory poza sądem. Wszystkie te działania przynoszą mi dużo satysfakcji. To bardzo dobry moment, aby tej osobie specjalnie podziękować:

Dziękuję Irenko, mediatorko, która mnie zainspirowałaś!

Co w ADR i w pracy mediatorki fascynuje Panią najbardziej?

Praca mediatorki daje mi właśnie radość z obcowania z ludźmi, którzy rozwiązują swoje konflikty pomimo tego, że przeżywają stres, ból, przygnębienie. Często dzieje się to między ludźmi, którzy kiedyś się kochali. Przychodzą do mediatora, bo przestali się dogadywać w różnych sprawach. Gdy dochodzą do tego jeszcze dzieci, emocje sięgają zenitu. Prowadząc postępowanie czuję satysfakcję, gdy uda się im porozmawiać, wysłuchać wzajemnie, a często spisać porozumienie i wprowadzić wzajemne relacje na nowe tory. Nie zawsze kończy się to pozytywnie, bo to zależy od wielu czynników, a to tylko jedna z prób. Stworzenie możliwości wyboru, w jaki sposób zakończony zostanie spór oraz to, że ktoś (w tym przypadku bezstronny mediator) pomoże przez to przejść, stało się dla mnie czymś fascynującym.

 W czasach dynamicznych zmian, jak ocenia Pani perspektywy rozwoju mediacji w przyszłości?

Wiele osób ze środowiska mediatorów wskazuje, że główna przyczyna małej ilości spraw rozwiązywanych drogą pozasądową związana jest z niską świadomością naszego społeczeństwa. Ta metoda nie jest jeszcze popularna i nie ma do niej zaufania. Mało jest wokół nas dobrych przykładów na to, że ta forma rozwiązywania konfliktów naprawdę działa. Trudno się z tym nie zgodzić. Ludzie najczęściej słyszeli o mediacji, ale nie znają dobrych przykładów z najbliższego otoczenia. Większość ludzi biegnie w sporze do Sądu. Co do przyszłości metod ADR, w tym mediacji, jestem jednak optymistką. Biorę pod uwagę czas i cierpliwość,jaka jest potrzebna, aby przybliżyć i upowszechnić ten nowoczesny sposób rozwiązywania konfliktów. Przecież jeśli coś jest skuteczne i dobre dla nas, to nie będziemy bez końca tego odrzucać. Pojawi się chęć sprawdzenia i przekonania się na własnej skórze. Wtedy wystarczy wybrać mediatora i wziąć udział w spotkaniu mediacyjnym.

 Jakie jest najciekawsze doświadczenie/ anegdota z Pani praktyki jako mediatorki?

W czasie tegorocznego lata przybliżałam mediację wśród grupy sportowców. Były to dziewczęta w wieku 9-13, trenująca szermierkę. Zapytałam trenera o zgodę, czy mogę przedstawić jego zawodniczkom temat mediacji (wiedziałam, że dziewczyny często się kłócą, obrażają, skarżą na siebie i gniewają, stosują wiele słownej agresji, okazują sobie wzajemną niechęć). Atmosfera w drużynie w tej sytuacji nie była przyjemna. Trener zastanowił się nad moim pytaniem... po czym powiedział bardzo poważnie:

„Czy to nie będzie niebezpieczne? Czy nie poprzewraca im się w głowie? „

Oczywiście, że nie poprzewracałam nikomu w głowie! Raczej pokazałam inny sposób rozwiązywania konfliktów. Jedna z dziewcząt po kilku spotkaniach, symulacji mediacji stwierdziła:

„Proszę Pani to są jakieś specjalne cuda, nigdy nie myślałam, że z tą koleżanką się kiedyś pogodzę, a nawet ją polubię i uściskam.”

Uśmiechnęłam się i pomyślałam sobie: to nie cuda, to siła mediacji, która potrafi sprawić, że druga strona konfliktu przestaje być naszym znienawidzonym wrogiem.

 


Źródła

Wywiad ukazał się 4 września 2013r. na stronie Fundacji MindMine

Autor

Urszula Winiarska

Pomysłodawca, Założyciel i Redaktor Serwisu StrefaMediacji.pl, Mediator Stały, Wiceprezes Stowarzyszenia Strefa Mediacji. Od 2014 roku w swojej mediacyjnej pracy wykorzystuje doświadczenie zdobyte podczas praktykowania Uważności.