Relacje i Czas - 2 Najważniejsze Zasoby Każdego Przedsiębiorcy.

fot. Victor1558/Flickr

Siła Dobrych Relacji

W biznesie mediacja stanie się powszechnie stosowanym sposobem radzenia sobie z konfliktami, a z czasem nawet będzie sposobem dominującym - mówi Łukasz Łaniecki, prawnik, dyplomowany mediator.

Z jakich powodów i kiedy zainteresował się Pan pozasądowymi metodami rozwiązywania sporów?

Jako prawnik, przez długi czas zajmowałem się sporami sądowymi. Było to coś, w czym czułem się dobrze, i co moi przełożeni wskazywali jako moją mocną stronę, dawało mi to też sporą satysfakcję. Któż nie lubi mieć racji?. Wtedy myślałem, że tak już pozostanie i jak się później okazało, pomyliłem się.

Kilka lat temu w mojej rodzinie powstał dość poważny konflikt, który później zaowocował sporem sądowym. Ku mojemu zdziwieniu, spór ten jednak nie zakończył się w sądzie, ale został rozwiązany pozasądowo. Mówię pozasądowo, ponieważ nie korzystaliśmy wtedy z pomocy zawodowego mediatora, ale udało nam się to dzięki pomocy przyjaciela rodziny - kobiety, która odmówiła składania zeznań w sądzie i w ciągu niespełna miesiąca, poprzez swoje cechy charakteru i determinację, potrafiła doprowadzić do zakończenia sporu sądowego i, co zdecydowanie ważniejsze, pojednania stron tego sporu. Wtedy zrozumiałem, że w życiu, zdecydowanie częściej, ważniejsze od ustalenia, kto ma rację, jest uporanie się z konkretnym problemem, a do tego niezbędne są umiejętności negocjacyjne, a nie sąd. Wtedy też na poważnie zainteresowałem się pozasądowymi metodami rozwiązywania sporów. Bardzo szybko kupiłem najlepszą amerykańską literaturę, zapisałem się na studia podyplomowe i tak to się zaczęło.

Dlaczego powstał projekt Prawnik w mediacji oraz blog Pozasądowe Rozwiązywanie Sporów?

Obydwa blogi, choć różnią się od siebie tematyką, powstały w bardzo podobny sposób.

Blog (i cały projekt) Prawnik w mediacji, którego celem jest przybliżenie mediacji prawnikom, powstał dlatego, że brakowało, według mnie, miejsca, w którym prawnicy mogliby znaleźć treści o tematyce związanej z mediacją, przekazane w łatwy do przyswojenia sposób. Oczywiście w internecie było już sporo treści poświęconych mediacji, jednak większość z nich to były teksty skierowane głównie do mediatorów, przyszłych mediatorów, jak również osób, które "zaraziły się" już mediacją. Brakowało tekstów (albo były one trudno dostępne), które ułatwiłyby zrobienie pierwszego kroku bądź nawet owo "zarażenie się", głównie przedstawicielom zawodów prawniczych.

Postanowiłem podjąć wyzwanie i stworzyć blog adresowany do prawników i zacząć "zarażać". Bądź co bądź, zdecydowana większość sporów trafia właśnie do nich, bo to do nich ludzie najczęściej zwracają się z istotnymi problemami. Oczywiście stopień, w jakim ludzie korzystają z usług prawników, jest w naszym kraju jeszcze bardzo niski i prawnicy starają się temu jakoś zaradzić, organizując różne kampanie, których celem jest poprawa tej sytuacji. No ale jak już ktoś potrzebuje pomocy i postanawia po nią sięgnąć, to raczej nie udaje się do mediatora, psychologa, terapeuty, księdza, ale właśnie do prawnika.

Drugi blog adresowany jest do znacznie szerszego grona czytelników. Na nim udzielam wskazówek, jak radzić sobie w sytuacjach konfliktowych, jak negocjować, by osiągać lepsze rezultaty i jak zarządzać sporem, by nie niszczyć relacji z innymi. Blog ten niedawno ruszył w nowej odsłonie i pod nową nazwą, jako że tematyka wpisów, które na nim publikuję wykracza poza samo pozasądowe rozwiązywanie sporów. Obecnie jest to blog O sukcesie w negocjacjach i w mediacji. Moim celem jest regularne przekazywanie 100% praktycznych wskazówek, opartych na rzeczywistych problemach związanych z konfliktami, które pojawiają się w życiu każdego z nas.

W okresie, gdy dopiero odkrywałem pozasądowe metody rozwiązywania sporów, każdego dnia spędzałem mnóstwo czasu czytając blogi prowadzone przez amerykańskich mediatorów i negocjatorów. Teraz również czytam, ale już mniej. Mam na to mniej czasu, ponieważ prowadzę coraz więcej negocjacji i mediacji, no i dwa blogi. Zdecydowanie lepiej czyta mi się teksty opowiadające jakąś historię, odnoszące się do jakichś konkretnych sytuacji, jakie miały miejsce w negocjacjach i w mediacji - w końcu moja pasja również zrodziła się poprzez historię, która wydarzyła się naprawdę. Uważam, że teksty, które opowiadają jakąś historię i zawierają prawdziwe przykłady o wiele szybciej są w stanie trafić do czytelnika, który jeszcze nie zachłysnął się tą tematyką. Większość z nas czytając historie, łatwiej jest w stanie odnieść te treści do swoich konfliktów. Ja głównie do takich osób kieruję moje teksty, na obydwu blogach.

Jaką przyszłość widzi Pan dla rozwoju mediacji w Polsce. Co sprzyja jej upowszechnianiu?

Jestem zdania, że w biznesie mediacja stanie się powszechnie stosowanym sposobem radzenia sobie z konfliktami, a z czasem nawet będzie sposobem dominującym.

Biznes to relacje, a czas to pieniądz. Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, jak prawdziwe w dzisiejszych czasach są to stwierdzenia. Relacje i czas to dwa najważniejsze zasoby każdego przedsiębiorcy. Wartość tych zasobów będzie wzrastać - wystarczy przyjrzeć się temu, jak zmieniła się rola internetu i jak ogromną rolę odgrywa obecnie komunikacja w tym środowisku (internet to teraz dla większości osób przede wszystkim portale społecznościowe).

Dziś, jak nigdy wcześniej, liczy się myślenie o relacjach w długim horyzoncie czasu - informacja nigdy nie była tak szybka (będzie jeszcze szybsza), a konsekwencje błędnych decyzji tak dotkliwe (w mig mają możliwość dowiedzieć się o nich praktycznie wszyscy). Przykładów na to w Internecie jest mnóstwo. Dlatego umiejętne zarządzanie konfliktem w nieodległej przyszłości stanie się kluczową i bardzo poszukiwaną kompetencją. To że czasu mamy coraz mniej, wszyscy doskonale wiemy – to również ma związek z tym, jak bardzo i dynamicznie zmienia się nasze życie pod wpływem rewolucji technologicznej.

Jeśli chodzi o spory rodzinne i inne niezwiązane z biznesem, to tu widzę ogromne pole dla prawników. Moim zdaniem mogą oni wiele zyskać stając się doradcami klienta w sporze, a nie jedynie pełnomocnikami w sporze sądowym. Po raz kolejny odniosę się do myślenia w długim horyzoncie czasu. To, że prawnik kiedyś wygrał sprawę dla klienta, nie oznacza, że ten klient będzie chodził i głosił wszem i wobec, na jakiego genialnego prawnika trafił. Taki efekt można uzyskać, gdy doradzi się klientowi, uświadomi mu, jak dotkliwe potrafią być konsekwencje "wygranej" w perspektywie kolejnych 5 czy 10 lat. Przykłady tego typu sytuacji podaję na moim blogu. Myślę, że w dobie, w której rokrocznie przybywa bardzo wielu nowych przedstawicieli zawodów prawniczych jest to coś, co warto wziąć pod uwagę.

Która z mediacji sprawiła Panu jako mediatorowi największą satysfakcję?

To raczej pytanie do mediatora z dłuższym stażem niż mój. Jeśli chodzi o moje doświadczenia, to wybrałbym mediację, która w pewnym momencie odbywała się online, ponieważ jedna z kilku osób biorących w niej udział mieszkała na stałe za granicą.

Przed mediacją radziłem się mojej koleżanki (mediatorki z Belgii, która specjalizuje się w kwestiach mediacji online), jak przygotować się do tego rodzaju mediacji, na co uważać, jak przygotować uczestników. Miałem możliwość przekonać się na własnym przykładzie, że mediacja prowadzona online stawia przed mediatorem szereg wyzwań, jakich nie ma w mediacji tradycyjnej, i to nawet wtedy, gdy mediator dobrze się do niej przygotuje. Mediacja ostatecznie zakończyła się podpisaniem porozumienia.


Źródła

Łukasz Łaniecki - dyplomowany mediator i negocjator z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem w zakresie sporów sądowych i pozasądowych. Aplikację radcowską ukończył w 2010r. Oprócz rocznych studiów z zakresu negocjacji i mediacji na Uczelni Łazarskiego brał udział w seminariach oraz warsztatach mediacyjnych i negocjacyjnych w kraju i za granicą.

Autor

Urszula Winiarska

Pomysłodawca, Założyciel i Redaktor Serwisu StrefaMediacji.pl, Mediator, Wiceprezes Stowarzyszenia Strefa Mediacji